Wednesday, May 5, 2010

mon amour/Beatrice Alemagna

This little masterpiece is one of my favourite book ever! Look at this beautiful faces. Wonderful illustrations made by Beatrice Alemagna, wonderful story with lovely happy end. Perfect!
Can you write me what's your favourite book for kids, have you any memories connected with it?
I'm very curious, now only I  show you from time to time some of my beloved books and want to find out yours ;-) 
*
By the way, today you can see my house here

8 comments:

  1. Niektore rysunki Beatriece zapieraja mi dech ..

    Moja najukochansza ksiazka jest Ballada o kocie co grał na harfie - pamieta ona jeszcze lata mojego wczesnego dziecinstwa . Ma taka fajna mroczna atmosfere i rysunki , ktore do czerwonosci rozpalaly moja wyobraznie , pamietam tez kopiowanie tych rysunkow w niskonczonosc , bo strasznie lubialam i lubie tak ciezka atmosfere - nocy i burzy , mniam :)

    ReplyDelete
  2. Mam takich pare: ale tu wspomne tylko o dwoch( sadze ze znasz tych ilustratorow) Sara Fanelli ijej cudny "Pinokio" (www.sarafanelli.com)
    A takze, chyba malo znana, czarodziejsko zilustrowana przez Dusan Kallay "Alicja w Krainie Czarow". Och!
    ilustratorka justyna

    ReplyDelete
  3. Czy ta książka była w serii "Poczytaj mi mamo"? Bo jeśli tak to pamiętam. Miałam. Na okładce był ten kocur... w czasie następnej wizyty u rodziców muszę przeszukać swoją dawną biblioteczkę.
    A kopiowanie ilustracji - Szancer to był mój idol z czasów dzieciństwa ;-)

    ReplyDelete
  4. Justyno dzieki bardzo! Sara Fanelli - cudo! Właśnie następną książką którą chciałam pokazac jest jej "Mithological Monster" - parę lat temu dostała nagrodę w Bolonii i wtedy odkryłam tę ilustratorkę. Fajnie że u nas ją znamy - może kiedyś jakiś wydawca też ją odkryje. A ta Alicja - prześliczna.

    ReplyDelete
  5. w związku z tym wpisem przypomiałysmy sobie z moją siostrą Ewą czasy dzieciństwa i wywiązała sie taka rozmowa którą Wam przytocze bo rozczuliłam się ;-)

    A: A twoja ulubiona ksiazka z dziecinstwa?
    moze Rogaliki krola Jana? Pamietasz jak zawsze klocilysmy sie ktora jest ktora dziewczyna na ilustracji i namietnie kopiowalysmy ilustracje ze slubna para - pani w bieli i z rozowymi kwiatkami a pan w smokingu niebieskim?

    E: pamiętam, pamiętam rogaliki:-) no i było jeszcze o lechu, czechu i rusie - przerysowywanie namiętne koni
    a ja lubiłam tę książkę kucharską, pamiętasz? miała taką okładkę w czerwoną krateczkę - i przepisy na bombę ze śliwką i kanapki-jeże
    no i jeszcze była o dwóch dziewczynkach co sprzątały dom, kurcze nie pamiętam tytułu, każda innych rzeczy używała i na rysunkach trzeba było szukać gdzie schowany był odkurzacz, miotła itp.
    a jeszcze lubiłam tę rozkładaną o smoku wawelskim
    no i jeszcze była o tym świerszczu co grał na skrzypcach i nikt go nie lubił, a później zimą nie miał gdzie mieszkać
    i uśmiechnięta pani sama

    A: Boze te konie - mnie nigdy nie wychodzily takie jak trzeba Kaska byla mistrzem ;-)

    E: były jeszcze wiersze chyba Brzechwy z ilustracjami Szancera, lubiłyśmy wiosnę i jesień
    no i Szancer w tej grubej ksiązce z baśniami, pamiętasz? chociaż Kaśka miała jeszcze grubszą i fajniejsza, siedziałyśmy nad tymi książkami godzinami, a pamiętasz kolorowane strony encyklopedii? zwierzęta, rybki, ptaki, wszystko co było kolorowe na tym sztywnym papierze to gapiłyśmy się na to kilkadziesiąt razy

    Czy Wy też wspominacie z rodzeństwem czasy spędzone z książkami?

    ReplyDelete
  6. Dzisiaj w antykwariacie pokazywalam z rozczuleniem mezowi ta o Lechu , Czechu i Rusie :)
    Szancer to klasyka .
    Tak , wlasnie z tej seri , dosc duzo ciekawych pozycji ta seria miala , szkoda , ze tylko ta jedna mi sie ostala .
    Pamietam tez inna o kocie , ktory chyba stracil mame , ale w domu znajdowalo sie radio z duzym zielonym kiem i chyba ten kotek do tego radia sie lasil i uwazal za mame .

    Kallay wczesniej nie znalam - jej Alicja wyglada wysmienicie .

    Pamietam jeszcze przykladanie do ilustracji Uniechowskiego pergaminu i przerysowanie jego ilustracji - lubie jego lekkosc . Pamietam , ze zawsze staralm sie wybrac ksiazki z ilustracjami , takie wydawaly mi sie o wile ciekawsze . Bardzo sie tez ucieszylam jak w bibliotece moglam uzyc kart dziadkow , takze moglam wypozyczyc 9 kiazek zamiast 3 ; w sumie cale moje dziecinstwo glownie uplynelo pod znakime ksiazki :)

    ReplyDelete
  7. a ja pamietam Króla kruków z rewelacyjnymi ilustracjami Stasysa, okropnie się bałam przy każdym otwarciu tej książki:-) działało na wyobraźnię dziecka niesamowicie...

    ReplyDelete
  8. No tak, Stasys był jednym z tych nielicznych ilustratorów, którzy przetrwali w mojej świadomości z czasów dziecinnych. W zasadzie zawsze bardziej interesował mnie tekst niż ilustracje, więc może z tego właśnie powodu nie pamiętam ich zbyt dobrze.

    Najważniejszą książką mojego dzieciństwa był chyba "Kajtuś czarodziej" Korczaka. Czytając to przeżywałem chyba podobne emocje, jak dzisiejsze dzieci czytając Harry'ego Pottera... ;>

    Uwielbiałem też "Polowanie na żmirłacza" Lewis'a Carroll'a, serię komiksów Tadeusza Baranowskiego (Ależ wodzu, co wódz? ;>) no i oczywiście niepokojące - również ilustracyjnie - wszystkie możliwe książki o Brombie.

    ReplyDelete