Tuesday, November 30, 2010

my strange forest

my own, strange forest, there's a place for everyone, will you join us :-)
------------------------------
and nice pics of Natalia K.

Monday, November 29, 2010

white monday

white, white, white everywhere white... Mr Koko has his new best friend :-)
-----------------------------
great, great blog by Ana
today I have big party and don't know what to wear, if I had one of this  *
and sweet place of keetee for better mood
-----------------------------
have a good week

Sunday, November 28, 2010

kenya

To kilka zdjęć z Kenii z obowiązkowym "obrazkiem masajskim". Urzekł mnie ten kraj o niewiarygodnej przyrodzie z pięknymi ludźmi. Kenijczycy są naprawdę pięknym narodem, nie tylko wszystkim znani Masajowie, choć oni szczególnie ale także ludzie z innych grup etnicznych. Na ulicy Mombasy widziałam dziewczynę z łysą głową, w tradycyjnych kolorowych chustach (jaki zestaw kolorów i wzorów!!!)  i etnicznej biżuterii z plastikowym koszykiem – wyglądała zjawiskowo, nie mogłam oderwać od niej oczu, nie tylko zresztą ja :-). Miasta – brzydkie, Mombasa to tak naprawdę jeden duży slums, nie licząc posiadłości bogaczy ale już za murami całe trawniki zasłane śmieciami – dosłownie zasłane. Natomiast wioseczki – prześliczne. Co z tego że bez prądu i bieżącej wody, skoro ludzie uśmiechnięci, spokojnie siedzący, rozmawiający, zwierzęta czyściutki (gdzie u nas są takie czyste krowy?) a życie toczy się nieśpiesznie. Ach i widziałam lwa – naprawdę jest to duże przeżycie. Dla nas – mnie i mojego Seby – wszystko było przyjemniejsze bo wszyscy wołali "Rasta, Rasta" nawet groźna urzędniczka na mombaskim lotnisku przywitała nas z uśmiechem "Hello Rasta". To było fajne, dredy w Afryce bardzo ułatwiają życie ;-) Ze strony Afrykańczyków same uśmiechy i wielka serdeczność. Mimo olbrzymiej biedy nigdy nic nam nie zginęło, nikogo nie kusiły nasze rzeczy w przeciwieństwie do lokatorów wypierdzianego pięciogwiazdkowego hotelu w którym któremuś z gości hotelowych tak bardzo spodobał się telefon mojego męża, że po prostu wyjął go sobie ze spodni leżących na leżaku. No cóż telefon naprawdę był fajny, miał bajery i dużo książek do czytania, no taki gadżecik ale bez przesady, jeśli kogoś stać na taki hotel to telefon może sobie kupić. A może chciał żeby pobyt się częściowo zwrócił, kto wie? W każdym razie kenijskie szylingi pozostały nietknięte – nie można ich wymieniać na dolary przy wyjeździe! W sumie dobrze, że zostawili spodenki bo też były fajne :-)
A na deser: z rozmów zasłyszanych wśród naszych rodaków: "ach jakie te czarne twarze groźne, tylko oczy świecą", "nie życzę pani aby znalazła się sama wśród czarnych, pożałuje pani wtedy, że panią matka urodziła (to było akurat do mnie powiedziane!)", "ach ta moja lodówka za 23 tyś. (mąż), no co ty ona kosztowała 13 tyś. (żona)", "dzisiaj drinki stawia nowy prezes, he, he", "a moja najdroższa pralka firmy Miele...", "jakieś takie buractwo nam się trafiło", "Adasiu to nie ten poziom co my" itd, itd... Po co oni jeżdżą do Kenii, przecież można listę swoich dóbr zamieścić w internecie, będzie taniej...
-----------------------------------------
Hey sweet sister – could you help me with transtalion? Please :-)

brown/orange/blue

blue/grey/white

Friday, November 26, 2010

first snowflakes

The first snow-flakes. Is it the beginning of the winter? It's difficult to used to it because some days ago I was laying on the beach at the Indian Ocean ;-)

happy weekend for everyone
-----------------------
"new dress" of Elisabeth Dunker blog

Wednesday, November 24, 2010

now – in my place :-))))))

The Selby is in your place – great, great, great book is with me now!!!!!
-------------------------------------
I'm so happy to tell you that I had possibility to be "a small part" of one of my favourite blog ever Bodie and Fou. You might see and read about my bedroom here (it was published during my holiday so I share today), but don't miss other posts!
-------------------------------------
links for today: coolboom, diesel sneakers and great news on donna wilson blog, I love everything she've ever designed!

Tuesday, November 23, 2010

I'm back ;-)

Dear Friends! I'm back after two wonderful weeks in Kenya! It was great time (especially because we met amazing people from Poland – Hania and Marek and could spent this time with them) but being again at our house and sleeping in my own bed is what I like the most. I must admit: I love my home, my life, my pets and friends so much! Now a litlle rest and later I'll show you some pics. Kisses and have a great new week 

Friday, November 5, 2010

Paula Leen lives here

Today I'd like to invite you to absolutely amazing house of Dutch artist Paula Leen. Her house is a convereted barn in Akkrum, a village in the northern province of Friesland. Paula lives here with her family: husband  and two daughters. I must admit that this house is one of the most beautiful places I've ever seen. I loved it at first sight (it's a great inspiration for the future renovation of my own house). I love everything in it! All shades of grey, the contrast in used materials: steel, wood, metal, concrete, simplicity and beauty of the furnitures, texture of curtains, furs and textiles, the mastery in creating such a pure, serene and practical space. And light… it's absolutly stunning how light completes the perfection of this house. As I said I loved Paula's house when I saw it some years ago, now I found out something more about her. She's incredible talented designer. She designed everything in her house but look what she creates in her workshop on the ground floor of the house: lamps, rugs, cushions, vases, curtains, tiles… you could see all here. She said: "I'm completely self-taught, but I follow my heart. When it comes to design, you should always listen to your own voice, because that's what will make you happy". You can find out more about Paula's  brand Poetryworld and philosophy on her website. "The English word 'poetry' means so much more than words and rhymes on a piece of paper.  It means to evoke feelings through art, and that's exactly what I try to do in my work. I try to reach people, make myself heard and have people understand me through my art"
I'm sure it's no need to say anything else just have a look…

 
and some pics from Paula's workshop... 
I asked Paula 6 questions and here are her answers:
What inspires you the most in your work?
I like to create with my hands and its my way to express myself. I love products made with  attention, it gives such a different feeling.
You like your home for...
I like my home for, the purity,  its space   the light and the view. I like the stillness of my house, so I can listen to my innervoice....
How does your house express your personality...
My house express my personality by being pure,  open, dreamy.
What's your dreamy place to live and create?
My dreamy place is  the balcony when the weather is beautifull, my workshop with the stove when its autum and the living room is the place where we are together and where we meet people. 
What a wonderful evening means for you...
A wonderful evening means for me, a good conversation, a inspiring movie or book or listening to music.
Where can we buy products designed by you?
If there is something someone should like to buy, or something you like to know about a product  please send me a e-mail.




Paula – thank you so much!

All quotations I used in that presentation: by Paula Leen.
Photography by Hotze Eisma
Styling by Rianne Landstra