Monday, September 5, 2011

bookstore story

I visited one of the biggest bookstore in Warsaw last week. I don't like it because they mainly have books called "bestsellers", music I'm not interested in, coffee and cakes (I don't like this new trend of reading books & magazines in bookshop with cup of caffee and piece of cake, brrr, it can be good in my own room, with my own book and my own fingerprints made by chocolade on the pages, I don't want to buy book treated like this by strangers) young people working there are (sorry I must say it) incompetent… but let's get to the point… I visited this not nice shop because they've got international magazines. i wanted to buy september issue of American Vogue with photo session of Kate. I like Kate so much as you know :-) So I went, found it and almost faint! I couln't belive it "the polish price" was 99 zł it's about 33 $ (could you belive it)  you can check the real price on the cover! So now I have the next and new reason not to visit Empik!!! There is the good side of this event, I visited corner with childrens books and among – let's say – "very commercial editions" I found treasure: two new books of Agata Dudek, very talented illustrator. Today one of them. Żożo i Lulu, written by Elisabeth Duda, designed by Poważne Studio and published by Dookoła Świata. So have a look, the second book I will show you soon :-)/ Opowieść księgarniana. Odwiedziłam ostatnio Empik. Nie znoszę tego sklepu, bo: po pierwsze nie czytam Grocholi, Dan'a Browna, poradników "jak zarobić milion w 1 dzień", "jak się nie ubierać" i książek w tym stylu, nie słucham muzyki jaka rozpycha się na empikowych półkach, nawet nie wymienię nazw bo nie znam, raz chciałam muzykę filmową Nicka Cava kupić ale pan nie wiedział w jakim języku go zapytuję, nie cierpię tej mody czytania na miejscu z kawą i ciachem, nie chcę kupować książek i magazynów ubabranych paluchami obcych ludzi, na kawkę, książkę i ciastko miejsce jest w domu, kawiarni lub parku, poza tym obsługa głównie młody ludzi jest totalnie niekompetentna, trzeba im wszystko po tysiąc razy literować kiedy sprawdzają w komputerze bo nie muszę chyba dodawać, że prawie niczego nie wiedzą, nie znają, no trwoga, nie piszę tego złośliwie ale ze smutkiem, bo jak to świadczy o zarządzających empikiem, jaki mają stosunek do klienta zatrudniając (pewnie za grosze) obojętnie kogo byle był... no ale do rzeczy. Odwiedziłam Empik bo chciałam kupić wrześniowe wydanie amerykańskiego Vogue z sesją Kate Moss. Weszłam, znalazłam i prawie nie padłam na podłogę. Empikowa cena to 99 zł co wynosi jakieś 33 dolary a cena okładkowa to 4.99 $. Za numer sierpniowy trzeba było zapłacić 69 zł, tez dużo, ale zrozumiałam zasadę ustalania ceny. Numer wrześniowy to najgrubszy i najważniejszy numer Vogue, (jeśli ktoś jest zainteresowany można obejrzeć film o jego produkcji. Ochłonęłam, puls wrócił do normy ale postanowiłam wtedy: noga moja już nigdy, NIGDY, nie przekroczy progu Empiku, to już za dużo minusów, nawet jak dla mnie. Ale nie ma tego złego, porzuciwszy półkę z gazetami poszłam do zakątka książek dziecięcych, tak z przyzwyczajenia np. z Czytelnika, bo w Empiku to raczej niczego dobrego w tej materii się nie znajdzie, i co ujrzałam 2 nowe książki super zdolniachy Agaty Dudek. Memu zaskoczeniu nie było końca, więc czym prędzej chwyciłam je pod pachę, wystukałam pin do kredyt karty i tyle mnie widzieli. Dziś zapraszam do obejrzenia książki ŻOŻO I LULU 
autorka: Elisabeth Duda, 
projekt: Poważne Studio 
wydawnictwo: Dookoła Świata
Drugą, niebiańską książkę pokażę wkrótce :-)










15 comments:

  1. :-) mamy Żożo i Lulu i uwielbiamy!

    a jeśli chodzi o empik.... no coż, jestem podobnego zdania niestety, choć muszę przyznać, że jeśli chodzi o literaturę dziecięcą, to kilka razy udało nam się wyszukać fajne książeczki...
    rzadko, ale jednak... pojawiają się np książki wyd. Dwie Siostry i wtedy.... CAP! :-D

    ReplyDelete
  2. Zakochałam się w tym ilustracjach do tego stopnia, że książka już zamówiona! I muszę przyznać rację mojej poprzedniczce, że od jakiegoś czasu pojawia sie w Empiku coraz więcej ciekawych książeczek dziecięcych z pieknymi ilustracjami.

    Inna sprawa, że ilustracje to jedno, a treść to druga sprawa. I te dwie kwestie nie zawsze idą w parze. Później czytam to dziecku, a ono patrzy na mnie jak na lekko obłąkaną i pyta czy możemy poczytać Franklina :)

    Ale to temat rzeka...

    Z niecierpliwośćia czekam, aż się pochwalisz drugim nabytkiem :) Pozdrawiam ciepło :)

    ReplyDelete
  3. cudne ilustracje. dziękuję za podzielenie się książką. z pewnością niedługo zakupię i chętnie odkryję Paryż z Żożo i LuLu.
    miłego dnia!

    ReplyDelete
  4. Ja rownież odwiedzilam Empik podczas pobytu w Pl, szczerze mówiąc pomijam obsługę. W małym mieście mojego taty kawy ani ciastek nie serwują . Myśle ze zawsze można coś ciekawego znaleść . Tez zakupilam ta książeczkę , bo uwielbiam Agatke :-) przygody Mikolajka, Pippi no i Modę, 3 tom serii :-)i mężowi Anthony Bourdain ' Kill Grill' choc marudzil ze woli po angielsku :-(

    ReplyDelete
  5. The sept. issue is not arrived in Slovenija yet(?!?!)allways around 15th but I can sand you a copy I you did not buy it (here is a looot cheapier.
    And I know well what you mean abotu big bookstores super markets...we are (for now) out of the trend (because too small) but the princips of the maneging are going this way...I'm occasionally helping in one "big" bookstore and we are really traying to make the place cozy and diffrente because the customers appreciate.

    ReplyDelete
  6. dzięki za wpis o tej ślicznocie, też chętnie kupię :)
    ja niestety tez kilka razy spotkałam się z nierzetelną obsługą w Empiku, ale też Sephorze, Leroy'u i Merlinie też; często zgłębiwszy temat czegoś, co chcę kupić, odkrywam, że sprzedawcy nie mają bladego pojęcia o produktach, które sprzedają...

    ReplyDelete
  7. aaaaaaaaa i jeszcze polecam księgarnię tę: http://www.sefer.pl/
    chyba najtaniej w necie i jak do tej pory znalazłam tu wszystko, co chciałam

    ReplyDelete
  8. Kochani, to prawda, że nawet w Empiku można kupić ciekawe książki, i to prawda, że dział z książką dziecięcą zaczął się otwierać na dobre, ładnie zilustrowane i zaprojektowane książki, niestety bardzo dużo czasu im to zajęło i nie wszystko można znaleźć :-( Jednak wolę Czytelnika, mimo, że mi nie po drodze. Panie super miłe, super zorientowane, dobra literatura a poczytać można iść do ich jadłodajni i spotkać miłych ludzi. Jednak wiem, że jeśli nie mieszka się w Warszawie i okolicach to ta możliwość odpada i wtedy boże dzięki choćby za Empik, byle ludzie czytali! Choć boli mnie upadek małych, miłych księgarni z mojej młodości i dzieciństwa :-(

    ReplyDelete
  9. I just love your blog and your style!!

    : )

    ReplyDelete
  10. Dear Matilda, thank you so much! I asked my sis who lived in Germany to buy me this issue, she'll visited us in two weeks so I'll get it soon, but tkanks again, you're great :-)

    Maria Riazzoli thank you for visiting my blog and your lovely words, they are very important to me, and give me power to do it still. Kisses

    ReplyDelete
  11. what a beautiful book! You lucky thing! :)
    About the magazines... here we also have some magazines ,that I'd like, with ridicilous prices... One is even a half of a one year subscription online. I mean... wtf?
    So I usually prefer to buy books than magazines...
    :)*

    ReplyDelete
  12. I mean... ridiculous!:) sorry for my bad english today, I'm a bit tired right now... time to go to bed... :)

    ReplyDelete
  13. Zakochałam się w pracach Agaty Dudek gdy zobaczyłam ilustracje do opowiastki Huxleya "Wrony i wąż".
    A w Empiku jest jeszcze brzydkie, drażniące, no, zupełnie nieczytelnicze, światło; i to połączenie bordo, żółotego i pomarańczu w wystroju sprawia, że świat wydaje mi się brzydki i drażniący. Takie książkowe Guantanamo :)

    ReplyDelete
  14. oj tak te kolory porażają! I światło też :-)

    Dear Naa I agree, books are the best, we have the same addiction :-)

    ReplyDelete
  15. Fantastyczna: te koniki na zadrukowanej stronie! dzieci moich przyjaciół jeszcze chyba za małe, ale chyba kupię i im "przechowam" w bezpiecznym miejscu. :) Empik i alfabetyczne ustawienie książek na półkach: można umrzeć ze śmiechu.

    ReplyDelete