Wednesday, October 5, 2011

(my) colours

I was looking for something today and found these photos of my old flat. It was about 8-9 years ago when we lived in center of Warsaw in our first own, little but cute flat. We had many flats before, but all of them were rented. But what I want to say is about colours. I realized that over all these years I was faithful to the same colours: white, black, brown, cream, grey... It's funny when I looked at my current house I saw this... / Szukałam dziś czegoś i znalazłam zdjęcia naszego starego mieszkania. Malutkiego ale pierwszego własnego, w kamienicy w centrum Warszawy. Wcześniej "zaliczyliśmy" wiele miejsc ale wszystkie były wynajmowane, dlatego to darzę takim sentymentem. Do czego zmierzam. Spojrzałam na kolory tam a później na moje obecne mieszkanie, wciąż te same przez lata. Biały, czarny, brązowy, kremowy, szary...
and at my works.../ to samo w moich pracach...
and into my wardrobe. Everywhere is white, black, brown, cream, grey (and a little red). What about you, do you use the same colours in your "whole life" :-)/ i w szafie, żadnych róży, turkusów, zieleni, tylko biały, czarny, brązowy, kremowy, szary (i troszeczkę czerwonego)... Trochę śmieszne ale widać, że jak pokocham to na zawsze :-)A Wy? Czy to samo po całości, czy dzielicie kolory na te do domu, garderoby i innych takich?
-----------------------------------------------
Links: miniature interior by sabine timm AWESOME!!! more of her works you can find here
News from Studio Morran!!! The 2012 calendar is ready! Beautiful like always!
like these places of MiMa: * and * (don't think that because she wrote about me :-))))

9 comments:

  1. Hej Asiu!
    Ja podobnie jak i ty nie dziele kolorow na dom i garderobe...mam kolory ,czasami blizej nieokrslone ,w ktorych poblizu najlepiej sie czuje...odciecie szarosci,czern,kolory ziemi i gdzie niegdzie wkrada sie sliwka...

    Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
  2. O , kalendarz bardziej barwny niz wczesniej , kojarzy mi sie z dziecinstwem , piekny :]
    Virginhoney tez ostatnio obserwuje , zawojowala dziewczyna stolami ;)
    Ja mam duzo czarnego w mojej szafie , kiedys go unikalam , bo mam bardzo jasna karnacje . W ktoryms momencie sie przelamalam i ostatnio zauwazylam , ze polowa moich ciuchow jest czarna ! Aczkolwiek wygladam w czarnym jak umrzyk , wiec nie bede raczej juz kupowac tego koloru , potrzebuje tego co mi sluzy czyli malinowy i czerwony . Szary w ktoryms momencie sie pojawil i dobrze sie z nim czuje :)

    ReplyDelete
  3. A ja za każdym razem jak pokazujesz swoje prace widzę różowy, ale to pewnie ta czerwień z wodą:))

    Ja uwielbiam wszystkie kolory, ale najbardziej ciągnie mnie do wszystkich brudnych i smutnych.
    W mieszkaniu nie zniosłabym żółtego, pomarańczowego i temu podobnych ciepłych, fuj kolorów.

    ReplyDelete
  4. A wiesz Li - masz rację! Ale mój różowy, to też taki szaro-rózowy i blady, więc w sumie sie wpisuje :-) co do kolorów o których piszesz: żółty, pomarańcz w domu – mam to samo, i jeszcze pewnie do tego dokłada się ten trend, którego nie znoszę czyli żeby było "słonecznie" przytulnie, te wszystkie brzoskwinki i inne na ścianach brrr

    ReplyDelete
  5. u mnie od zawsze w szafie czarny,czarny,czarny plus brązowy,szary,coś czerwonego też się pojawia i blue

    w domu biały czarny
    i ciemny brąz,szary,
    czerwień na obrazie i zieleń kwiatów,
    a niebieski za oknem

    i bynajmniej nie jest to dla mnie monotonia,takie kolory dają mi poczucie bezpieczeństwa i spokój
    pozdrawiam a.

    ReplyDelete
  6. W moim architektonicznym zawodzie, zawsze się śmieję ze architekta z daleka można poznać, po tym ze nosi się na czarno....i kolorów unika jak gorącej wody. Czasem myślę, ze to nudne, i bezpieczne, bo kolory są po prostu trudniejsze, a w czarnym siedzimy bezpiecznie i klasycznie. We wnętrzach kocham naturalny kolor drewna, betonu i przemysłowe akcenty. U mnie w garderobie tez czarno/szaro, chociaż kocham śliwkowy i mam tez turkusy i zielenie, które lubię. Żółtego nie założę za nic! Chociaż czasem porywam się na pomarańczowy! ;-D Natomiast jestem wielkim fanem kolorów w szwedzkiej i duńskiej modzie dla dzieci, ostre i intensywne, i jeszcze w przeróżne wzorki ;-D

    ReplyDelete
  7. Jakiś czas eksperymentowałam, aby dowiedzieć się co lubię. Okazało się, że biały, czarny i szary to moja ukochana baza. Nie unikam jednak kolorowych akcentów we wnętrzach jak i w garderobie.

    ReplyDelete
  8. I must have a spot of colour everywher, my clothes, my apartment, my everyday...one or two bold drops of indian colours, of sun, of spices...you know, deep yellow, coral, greens of all shades, bugenvil fuchisa...a little bit of cold air in my day :)

    matilda

    ReplyDelete
  9. Najlepiej czuję się w czarnym, ewentualnie kolorach ciemnych. I oczywiście szarości, ale w domu staram się, żeby było możliwie kolorowo. I nawet żółty się zaplącze czasem tak przez Was nielubiany ;) A ostatnio mam niemal obsesję na punkcie różowego, nie w garderobie (!) oczywiście, ale bardzo podobają mi się gadżety, naczynia i inne cosie do użytku domowego w odcieniu ostrej magenty i pastelowego wrzosu.

    ReplyDelete