Saturday, November 17, 2012

and the winner is...

po burzliwym głosowaniu, uważnym, wielokrotnym czytaniu Waszych cudnych wpisów o słodkościach, książeczkę wygrała mariamri, wszystkim chciałabym ją wysłać ale mam tylko jedną...
bardzo dziękuję za Wasze wpisy, za to że tak licznie przybyliście i poświęciliście swój czas... mam nadzieję, że będziecie do mnie wracać, już myślę o następnej niespodziance dla Was
zwyciężczynię poproszę o adres na który przesłać mam prezencik
miłego wieczoru
...
the winner is mariamri
I'd like to send this amazing book to all of you, but I've got only one, thank you for your visits, wonderful words and time
I hope we'll meet here again
and I'm starting to think about new giveaway now
have a great, sweet evening

23 comments:

  1. Congrats to her!! I bet she will be very happy to see this news... I know I'd be. :)
    Thanks for giving us a chance to win this book Asia*

    ReplyDelete
  2. aa buuuu.... będę płakała całą nockę i jeszcze następny dzień ;)
    ale i tak z całego serca gratuluję mariamri, należało się, pięknie napisała o słodyczach :)

    miłego wieczoru!

    ReplyDelete
  3. Dziękuję za zabawę i Gratuluję:)

    ReplyDelete
  4. Gratuluję:) książka na pewno zachęci do gotowania ma piękne zdjęcia, od których ślinka cieknie:)

    ReplyDelete
  5. Gratulacje!
    SERDECZNIE pozdrawiam!
    Iza

    ReplyDelete
  6. Jak super:D ślicznie dziękuję!!!

    ReplyDelete
  7. Gratuluję i życzę Zwyciężczyni szału pieczenia! :)

    ReplyDelete
  8. Zasłużone zwycięstwo, pięknie napisane:)))
    Chociaż myślałam, że będzie losowanie - mam czasem duże szczęście - W trudnych czasach PRL-u wygrałam na loterii pralkę i telewizor ;) Z książki pewnie bym się tak cieszyła tak, jak rodzice wtedy. Ale tak jest bardziej sprawiedliwie. Jeszcze raz gratulacje i dziękuję za możliwość wzięcia udziału w zabawie:))))))
    Ps. A co to za książka, która stoi za książką Liski "The Vintage..."?

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ...już sama znalazłam: The Vintage Tea Party Book Angel Adoree:)

      Delete
  9. noooooo:(
    ok,ok, congratulations Mariamri;)
    and thanks Asia:*

    ReplyDelete
  10. Gratulacje i słodkie kolacje! ;D

    ReplyDelete
  11. ooo, to pewnie teraz mariamri "Słodko" się uśmiecha na myśl o wygranej ;)

    Pozdrowienia!

    ReplyDelete
  12. gratulacje! też zrozumiałam, że będzie losowanie, ale gdybym miała wybierać... wybrałabym ten sam komentarz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ale ja serio się nie dąsam, w życiu! :))) oj, bo jak się nie rozmawia twarzą w twarz to niedomówienia jakieś się pojawiają :) pozdrawiam bardzo serdecznie!

      Delete
    2. To fajowsko bo już się martwiła, i od razu humor mnie opuścił i wogóle tak jakoś źle się mi zrobiło, ale w tej sytuacji to inna rozmowa jest :-))))

      Delete
    3. No właśnie ja też się zmartwiłam, jak przeczytałam Twoje tłumaczenie, że tak głupio napisałam, jakbym oskarżała o coś! :( To nie tak, to nie tak! To może się już nie martwmy? :))

      Delete
    4. zdecydowanie mówię TAK!!!

      Delete
  13. Kochani, to było losowanie, widzę, że niektórzy z Was mają jakieś podejrzenia, niepotrzebnie. Ja po prostu wybrałam kilkanaście wpisów, które bardzo przypadły mi do gustu, nie żeby inne były złe, ale tych kilkanaście szczególnie. Przeprowadziłam też kilka rozmów z przyjaciółmi związanymi z pieczeniem :-) a później zdecydował ślepy los, a że tak wyszło, no widać mariamri miała najwięcej szczęścia.
    Konkursy, które są na mojej stronie, są tylko i wyłącznie mojego pomysłu, w tym przypadku książkę zakupiłam za swoje pieniądze, poprosiłam tylko Liskę (tak mam wielką przyjemność ją znać) żeby napisała specjalną dedykację. dlatego proszę, niech nikt nie czuje się urażony, nie mam maszyny totalizatora do której wrzucam magiczne kule i blokada zostaje zwolniona... a o wszystkim decyduje komputer lub wyznaczenie konkretnego numerka. Mam nadzieję, że zrozumieliście i nie będziecie się dąsać :-))) Ja z całego serca gratuluję zwyciężczyni, bardzo bardzo się cieszę

    ReplyDelete
  14. Ojejku, żadne podejrzenia...i że Ci smutno, o nie, teraz to i mnie smutno:( Tak to jest, jak się gada wirtualnie tylko. Przytulam ciepło, żadne podejrzenia... Tak mi przykro, naprawdę...Ja się nie dąsałam ani trochę:)))

    ReplyDelete