Tuesday, November 20, 2012

it happens

it was very bad day yesterday
very, very bad
maybe because of fog, maybe because of lack of sunshine
who knows
maybe because of me, and my strange nature
but today… yes, today is new, better day
sun, a lot of work, good music
ok, I have to work on the floor and this little stool, because of ...
---
wczorajszy dzień nie należał do udanych. może przez brak słońca, może przez mgłę. smutno mi tak jakoś było. zwątpienie ogarniało, nie pomogły nawet podwójne lody i okład z kotów.
dziś słoneczko zawitało i... tak, zdecydowanie jest lepiej (choć bez przesady znów), więc winę za melancholię zwalam na pogodę, nie, to nie ja i moja głowa, hura
lepiej, prawda?
ale żeby nie było tak wesoło, to:
dziś pracuję pilnie, bardzo pilnie, za dużo tego a czasu jakoś tak ubywa nie wiadomo kiedy i jak
pracuję jednak na podłodze i takim oto mini stoliku
zdecydowanie nie jestem zorganizowana
zdecydowanie utrzymywanie porządku, nie jest moją mocną stroną
na osłodę słucham sobie ładnej pani
...THIS SITUATION on my desk
but I belive (I must belive) that, in the right time,  everything will disappear in the magic way
miracle happens
it's true
---
a to wszystko z biurka może w jakiś cudowny sposób się zdematerializuje
cuda się wszak zdarzają, prawda?
song for today:

17 comments:

  1. Melancholia, chaos na biurku skads ja to znam;-) Figurka bardzo ladna, sama chcialam sobie taka sprezentowac ale m. nie byl zachwycony tym pomyslaem:( Szkoda.

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj, nie jestem sama :-)
      Maryjka należała do mojej prababci, ma dla mnie magiczną moc zupełnie nie związaną z wiarą, lubię pracować gdy na mnie patrzy, to tak jakby babunia wciąż ze mną była i pomagała...

      Delete
  2. exactly the same chaos on my desk.. :) happy day

    ReplyDelete
    Replies
    1. so I'm not the only one :-)))
      happy day to you too

      Delete
  3. właśnie chciałam zapytać, cóż to za "good music" ;)
    okład z kota - określenie mistrzostwo świata; zgodnie z nim ja praktykuję okład psi

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie, zaczęłam jak zawsze od pj harvey
      później poleciałam trochę Reginką Spector na poprawę humoru
      a skończyłam sobie Brodką, którą za kwotę 14 zł nabyłam w empiku i bardzo mi się spodobała, no nie będzie to płyta do słuchania w nieskończoność ale do podrygiwania przy pracy jest ok
      okład psi – dobra rzecz, niestety u mnie w domu koty są w przewadze i Fikunia woli swoją poduchę :-)))

      Delete
  4. i mój wczorajszy dzień zdecydowanie nie był mój ale warto i trzeba szukać małych promyków słońca by odegnać smutki:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czyli to jakaś po prostu epidemia listopadowa. Ale masz rację, dziś też trzeba poszukać pozytywów, szczególnie u mnie bo aura znów się nie spisała

      pozdrawiam Cię goraco

      Delete
  5. wczorajszy dzień chyba nie należał do najfajniejszych, może dlatego, że to poniedziałek był a po niedzieli to poniedziałki zawsze raczej wypadają blado ;/
    Maryjka świetna tym bardziej, że to pamiątka :)
    mam podobną, równie starą i też lubię gdy na mnie zerka, jestem wtedy spokojniejsza :)
    a porządek na biurku nie wiesz jak się robi??
    zrzuć wszystko na podłogę ;) :P

    pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iko Kochana, zastosowałam Twoją radę dziś w nocy, gdy musiałam pilnie popracować... i udało się, rysunek gotowy! Co prawda na podłogę staram się nie patrzeć, no pomyślę o tym później ale efekt zamierzony w pracy jest, dziękuję!!!

      Delete
    2. echhh, uśmiałam się :)
      no widzisz jakie to proste! ;)
      najważniejsze że praca poszła do przodu :)
      tylko co teraz z podłogą? pod dywan to, pod dywan! {no chyba, że nie masz dywanu} ;)

      Delete
  6. hej Kavko... czasami są takie chwile zwątpienia i smutku. Ja myślę, że to na pewno przez pogodę. Bez dwóch zdań listopad nie należy do najprzyjemniejszych miesięcy, a brak słońca doskwiera nam wszystkim...
    powodzenia w sprzątaniu biurka, może przyjdą jakieś krasnoludki:P
    no i śliczną masz tą Maryjkę...
    uściski

    ReplyDelete
  7. w moim rodzinnym domu stoi taka sama panna w bieli i błękicie, ino nosek ma utrącony ;)
    PS zrób laleczki z patyczków, zrób! na pewno będą piękne :)

    ReplyDelete
  8. Kavko, musisz ćwiczyć coś, co ja mam we krwi czyli wybiórczy wzrok! ;D
    Bardzo pomaga, gdy nie mamy ochoty sprzątać bałaganu, a bałagan już jest i nie da się temu zaprzeczyć.
    Bardzo pomaga, jak zaczyna się zima i w śniegu leżą psie... no wiesz, co... :(((
    A nie działa, gdy chodzi o rzeczy ważne i o to chodzi w wybiórczości. Aha, wybiórczość trzeba sobie do samej siebie dostroić ;)

    ReplyDelete
  9. Troszkę jak w przedszkolu przy tym małym stoliczku :) Tylko uważaj na kręgosłup, prostuj się!

    ReplyDelete
  10. Mnie też niedawno Brodka nakręcała w drodze do pracy. Teraz takiego "kopa" daje mi Florence and the Machine. Bardzo ładne masz to miejsce pracy!

    ReplyDelete