Monday, February 18, 2013

monday, monday...

Jeszcze leżę ale już nie śpię :-)
Dziękuję za odwiedziny, za to, że mimo mojego bezgranicznego lenistwa wciąż tu jesteście!
Codziennie obiecuję zmianę... powoli się zbieram
nowy projekt bloga już jest, czeka...
włosy na blond zrobione
kilogram zimowego tłuszczyku zrzucony
co jeszcze?
z tych fajnych, niespodziewanych rzeczy:
w zeszłą środę śniadanie ze Slash'em
ok, no dobra może nie dokładnie z nim przy stoliku ale mój stolik był zaraz obok...
a było to tak
śnieżny, zimny poranek w Katowicach
godzina 8 rano
schodzimy z siostrą na śniadanie a tam
tak, tak Pan Slash we własnej osobie*
kiedy nakładałam sobie na talerz rogalika stał obok i robił grzankę
jako dobrze wychowana osóbka powiedziałam, dzień dobry i jak się masz, On odpowiedział, z tego wszystkiego zauważyłam, że już nie rozumiem po angielsku bo głos miał piękny, niski i cichy, i jeszcze nie mogłam oderwać wzroku od koszulki z czymś w stylu hello kitty (;-))
na pomoc pospieszyła mi siostra i było łatwiej
Slash bardzo się ucieszył gdy powiedziałyśmy, że widziałyśmy już jego koncert w Londynie i wiecie takie tam pogaduszki o wieczornym koncercie w Spodku itd.
później cichutko odeszłyśmy (a raczej odfrunęłyśmy do swojego stolika dopić 3 kawę i rozpływać się w zachwycie) a Slash wychodząc po śniadaniu podszedł do nas, pożegnał się, podziękował i powiedział: Ciao, see you tonight i promiennie się uśmiechnął. 
taki z niego gwiazdor :-)
tak przy okazji
koncert był super
lepszy niż w Londynie
atmosfera ekstra
i nawet nie przeszkadzały pogardliwe spojrzenia młodzieży, że stylu nie mamy odpowiedniego (ja w szarej bluzie z muji i szarych dżinsach pewnie nie wyglądałam dla nich odpowiednio rockowo ale co tam :-)))
Slash – you rock!!!
Miłego tygodnia Wam życzę a ja wracam do pracy nad rysunkami** do Sensu (wkrótce napiszę coś więcej, ale już szykujcie się na fajowski dodatek do tego milutkiego magazynu)
song for today
...
*nigdy nie byłam szczególną fanką Slash'a więc moje podekscytowanie zadziwia, ale muszę to powiedzieć: teraz szacun :-)
** rysunki z tego postu zrobiłam do innego magazynu :-)))

17 comments:

  1. funny + beautiful new illustrations dear Kavka!
    no more english? :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. English soon, I promise :-))) this post is about my meeting with Slash (before his show in Poland) at breakfast, it was so surprising and very, very nice to speak with him and see he's such a lovely guy :-))) telling the truth I wasn't a big fan of him so far, but now...
      big kisses Sweetie

      Delete
  2. Taka mała niespodzianka przedkoncertowa. Ach, głośno jest, głośno o tym, jaki ten koncert był dobry. Ale nie będę więcej o tym myśleć, bo chaiałam, a nie byłam, a tak to się jeszcze rozkleję z żalu...

    ReplyDelete
    Replies
    1. pewnie:-) ja nigdy nie żałuję
      zawsze jest to co ma być a czego nie ma tego być nie miało. Kropka
      usciski

      Delete
  3. Włosy na blond, mówisz?
    Naprawdę działa? :)

    ReplyDelete
  4. Hi Asia,

    I've sent you an email.

    Sorry if I insist but we have editorial time to respect :-(


    I'm looking forward to hearing from you.

    Grazia Caruso for CasaFacile magazine

    ReplyDelete
  5. taki miły, pozytywny post :)
    pokażesz się taka odmieniona????
    pozdrowienia z Łodzi

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak jak tylko poproszę męża by mi fotkę zrobił, jednak z iphona nie wygląda ma twarz zabójczo, trzeba umieć siebie sfotografować jedną ręką a u mnie z tym kiepsko :-)))

      Delete
  6. Poradziłaś sobie dzielnie ;) Koniecznie podsyłam linka mojej małej siostrze, ona ma w sam raz akurat 16 lat, Slasha uwielbia, więc na Twoim miejscu by zemdlała jak nic :D

    Ciekawam blond imidżu bardzo!

    pozdrawiam
    B.

    ReplyDelete
    Replies
    1. zrobię sobie ładne zdjęcie i wrzucę to będziecie mogli ocenić jak się blondzik sprawuje
      uściski moce przesyłam :-)))

      Delete
  7. oj co za przygoda, gdyby mnie to spotkało pewnie strasznie bym się ekscytowała, zwłaszcza że to była moja ulubiona kapela w latach młodych:) także zazdroszczę i życzę sił w przepędzeniu lenistwa i w pisaniu dużej ilości postów, bo brak ich :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję za życzenia, siły wracają, całusy

      Delete