Friday, March 1, 2013

less = more

operation PURIFYING starts today!
do I really need so many things, 10 chairs, 2 carpets, 5 coffee tables, many clothes, plates, spoons, flowers, books, cosmetics, bags, papers…
NO!!!
when I'm thinking about the happiest moments of my life, there's nothing connected with (ok, I agree – beautiful) chairs of Charles & Ray Eames, Marc Jacobs' cute mouse flats or sweater designed by Alexander Wang :-)
so, let's start to purify:
my house
my office space
my dressing room
my computer
my mind
my body
I need fresh air!
I need to rest!

wish me luck & keep your fingers crossed, it won't be easy :-)))

Nie jestem zbieraczką. Nie za bardzo też lubię kupować. Nie wynika to z mojego skąpstwa, ale raczej z pewnej filozofii, podejścia do życia, czy jak to nazwać :-) Po prostu nie potrzebuję zbyt wielu rzeczy by dobrze się czuć. Jednak rzeczywistość cały czas "krzyczy", że muszę coś nabyć by być szczęśliwą, zadowoloną, ładniejszą. Zamiast mniej jeść (co jest zdrowsze dla człowieka i środowiska) polecamy tabletki na trawienie, dolegliwości wynikające z obżarstwa lub "pomagające nie przyswajać tłuszczów" (nawet nie chcę myśleć co się za tym kryje). Dom też jest w pełni domem tylko z wielgachną kanapą (najlepiej na kredyt), kinem domowym, kawiarką na prąd, parę i kurz, kompletem garnków z platyny i tysiącem nic nie znaczących bibelotów. Zdecydowanie mówię temu NIE.
Wystarczą 2 krzesła, stół, średniej wielkości sofa, kilka talerzy...
wazony out – kwiaty mam w parku lub ogrodzie
dywany out – po co je czyścić
pudełka na "różności" – out, nie mam "różności"
mogłabym wyliczać bez końca i nie chodzi mi o ograniczenie swojego dobytku do 100 rzeczy, bo to też jest przesada i wtłaczanie się w kolejne ramy
zaczynam akcję czyszczenia:
przestrzeni domowej
biurka
szafy
kuchni
komputera
głowy
ciała
chcę odpocząć
a nie da się tego zrobić nieustannie czegoś pragnąc
coś odkurzając
przesuwając
itd. itd
od dziś akcja
OCZYSZCZANIE
życzcie szczęścia
p.s
i tak kiedy myślę o najfajniejszych momentach swojego życia, to nigdy nie wiążą się one z krzesłem eames czy butami marc'a jacobsa, śmieszne :-)

32 comments:

  1. oh I agree!!! Good luck! This white photos are beautiful!
    and hey... If you don't know what to do with Charles & Ray Eames chairs... I can help! :)))
    ***

    ReplyDelete
  2. Thank you dear Naa! There's someone who thinks in the similar way, I started to suppose that's something wrong with me, but not :-))) there are 2 persons, it's good for the beginning. Have a great weekend!

    ReplyDelete
  3. Właśnie jestem z moim dzieckiem w szpitalu. Oddział bielutki, nowiutki, prosty. Szklane ściany, przestrzeń. I chociaż mam przy sobie chore dziecię- odpoczywam od samego patrzenia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam nadzieję, że już wszystko w porządku! ściskam mocno

      Delete
  4. Beautiful Kavka - I'm in! I want to do it too!Let's purify our life.
    I'm so much sick of staff which I have to clean and which is on my way to air! Last time, when I was cleaning my wardrobe I realize I wear few the same things, and I like them best. Why I keep all other ones? Why I need another " hip" poster if I have my old ones, which have a history and still waiting to be frame...etc. Love the idea! Thank you.

    ReplyDelete
  5. Yay:)) A mi Twoje ostatnie przypomnialo cos , co przeczytalam ostatnio ; najfajniejszy/najszesliwszy okres w moim zyciu byl wtedy , gdy nie mialam prawie nic , lata temu , gdy bylam mlodsza i mialam o wiele mniej rzeczy , za to glowe pelna pozytywnych mysli . Pozdrawiam *

    ReplyDelete
  6. Trzymam kciuki, to jest dobry kierunek. Czasami mam wrażenie, że jedyny rozsądny. Ale to prawda, że trudno zarazić nim innych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Trzymaj, jest ciężko ale dzielnie trwam i jest suuuper

      Delete
  7. Dobrze się tak "oczyścić" na wiosnę:-)pozdrawiam ciepło

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj tak, tylko wiosna się spóźnia :-)

      Delete
  8. Udanego! Mnie jakoś od dziecka niewiele trzeba. Jednak ostatnio wierze, ze wszystko musi plynac i troche luzuje ten moj "niepotrzebizm". Dla mnie to oznacza tyle, ze rozwazam zakup nowej poscieli po prawie siedmiu latach. I ze kupilam jakas bluzke za funta w charity shopie (od razu tez pozbywajac sie innego, wieloletniego, odzienia). No i kupuje ksiazki. Nie mam samochodu, sofy, stolika kawowego, nocnego tez, ale krzesel mam szesc, bo lubie gosci:) /swoja droga, ostatnio nam krzesel braklo, wiec pozyczylismy od lokalnej kawiarni - sieciowki niestety/ Wydaje mi sie, ze z posiadania zrobilo sie ostatnio takie "widly z igly". Nie widze nic zlego w posiadaniu, ale w przypisywaniu mu wagi, ktorej nie ma - to juz bardzo. Po tygodniowym wirusie depresyjnym z racji niemoznosci posiadania (na bankowych warunkach) mieszkania, nawet bardziej:)

    ReplyDelete
  9. hehe Asia... yes I agree that less is more but sometimes it's really hard to live like that with all of our "apetites" for beautiful things... I really love a book by Dominique Loreau (In Slovene it's called Umetnost preprostosti but the original title in French is L'Art de L'Essentiel) where she describes how to live with less, how to de-clutter our lives and so on... I am really hoping that when we move in to our new house I will have the energy and the patience to really select what I like and need from all that I have and give the rest of it away, to friends or to someone who will want it... I guess moving it's the perfect opportunity to do it because you have to pack and unpack everything and you have more control over things... so I wish both of us good luck... even though I will have to wait for this for awhile, but you go girl!!! oh and another quote by W. Morris which I am sure you already know but I think it is perfect for this post: "Have nothing in your houses that you do not know to be useful, or believe to be beautiful."

    ReplyDelete
  10. sorry... the original book title is L'Art de la simplicite... I didn't find the English title though...

    ReplyDelete
    Replies
    1. I found this book in Polish!!! thank you!
      "Sztuka prostoty" wyd. Czarna Owca

      Delete
  11. soooo true sis! and that's why I didn't want that autograph... I'll keep very fond memories of our last trip instead:-))))

    ReplyDelete
  12. I love the first photo, so cute! have a lovely weekend. /Elina

    ReplyDelete
  13. less is more, true!
    wish you good luck to your
    lessing project :)

    ReplyDelete
  14. ja od wczoraj robię wiosenne porządki.... leci wszystko co przeszkadza, jest nieużywane itp... dobrze mieć poukładaną przestrzeń choć ja z natury jestem zbieraczką ale się pilnuję bardzo bardzo :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cudnie! Od razu robi się lepiej, prawda?
      buziaki

      Delete
  15. What a fabulous idea! We definitely don't need that many "stuff" in our lifes. But I'm not sure I'll ever be able to purify myself from Charles & Ray Eames!

    ReplyDelete
  16. Może rzeczywiście nie zauważa się braku butów Jacobsa czy barcelońskiego krzesełka ale z taką fajną torbą UEG w życiu na pewno trochę lepiej nosi się zakupy :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. i try to do this everyday, but for every item i give/throw way i get something new...
      i can totally relate to the love of beautiful things issue - i suffer badly from this,so i decided to start selling what a have and to give a good use to my scout-for-treasure quality and get my house a little more air to breath :)

      Delete
    2. Torba jest fajna, wielofunkcyjna, super wytrzymała, idealna do pralki no i na lata, jedna taka zamiast wielu hi, hi ;-)))

      Delete
  17. Mniej wiecej dwa razy w roku pragnę takiego minimalizmu, i segreguje wyrzucam itd . A potem okazuje się, ze znów dom pęka w szwach, od skarpetek bez pary, kilogramów dziecięcych prac , ładnego słoika, kawałków materiału, gazet i innych różnosci :)
    Ale prawdziwego livingu z tv, kompletu zastawy na 24 osoby nie posiadam...

    ReplyDelete