Friday, March 22, 2013

my rules (part 1)

Dziś o jedzeniu. Temat rzeka, temat bardzo modny. Wszyscy jemy i coraz więcej osób z gotowania robi sztukę, modną sztukę. Programy o gotowaniu, magazyny o gotowaniu, książki o gotowaniu to niewyczerpane źródło dochodów. Trochę to przerażające bo to tylko jedzenie :-) Ja mam takie zasady. 
Zasada nr. 1: śniadanie. Podstawowy i najważniejszy posiłek dnia. Nie w biegu, nie buła kupiona w drodze do pracy, nie chemiczna, przesłodzona kawa w papierowym kubku. Porządne śniadanie zjadane w spokoju. Czy może być coś lepszego niż kanapka z "plynącym" serem, łososiem i plastrem avokado (dla bardziej lokalnych: ogórek), posypana świeżo zmielonym pieprzem i kubek najlepszej herbaty. Lepsze może być tylko własnoręczne przygotowanie tej kanapki z dobrych, sprawdzonych produktów. Ja jestem maniaczką czytania składu na opakowaniach i pilnie śledzę kraj pochodzenia. Można dostać palpitacji serca czytając co składa się na "zwykłą" śmietanę, "cudownie zdrowe" dla kości maluchów jogurciki, czy tych wszystkich przekąski na małego głoda, nie wspominając już o wędliny, gotowe dania "na patelnię", sposoby barwienia oliwek itd. Dlatego zasada nr. 2: zawsze czytaj etykietę i drąż temat! Zasada nr. 3: mniej ale lepiej. Ja wolę zjeść jeden, naprawdę dobry (czytaj:  przygotowany z najlepszych produktów) posiłek w ciągu dnia, niż 5 dań śmieciowych (i nie myślę tu tylko o fast foodach). Zresztą ludzie jedzą za dużo, naprawdę nie potrzebujemy aż takiej dawki obciążającej ciało i jelita ;-) Jest lżej, jest lepiej, a organizm "nie zasypia" i ma szansę właściwie spożytkować dostarczoną energię. Niszczy nas nadmiar kalorii. Wiem, że brzmi to nieciekawie  (prawda jest taka, że to co weszło i jest niepotrzebne, musi też jakoś wyjść) ale zachodnie cywilizacje wydalają ogromne ilości niestrawionego pokarmu. Więc czy warto jeść tylko po to by jeść. Znów mniej znaczy więcej. I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wywód. Pora na spacer z psem, w tej pięknej, wiosennej... bieli!
...
English soon :-)
Link for today:
my last "discovery"
love it 

9 comments:

  1. Kavko, zgadzam się. Mniej i prościej to lepiej jie tylko w jedzeniu:-) Udanego weekendu!

    ReplyDelete
  2. dzisiaj pierwszy raz kupiłam awokado :) i myślałam jak je spałaszować :) dzięki

    ReplyDelete
    Replies
    1. a to możesz jeszcze do sałatek, ja uwielbiam
      i do napoju z kefirkiem i orzechami
      tylko musi być mięciutkie, takie do wyjęcia łyżeczką
      twarde avokado jak twarde, zielone banany – brr
      smacznego :-)

      Delete
  3. Namiętnie czytam etykiety. To najlepsza dieta:))

    ReplyDelete
  4. Thank you so much!!!
    it's so kind!!!!
    I love your blog for a long long time...

    Bises.
    Amorelou

    ReplyDelete
  5. A my od jakiegoś czasu codziennie na śniadanie kasze jadamy: jaglaną, orkiszową albo owsiankę. gotujemy z bananem albo jabłkiem. Daje moc:)

    ReplyDelete
  6. ostatnio desperacko potrzebuję zmian w codziennym menu, dziękuję za inspiracje!
    PS. wspaniałe zdjęcia, ich prostota jest urzekająca.

    ReplyDelete
  7. kavko kavko :) czy o mnie jeszcze pamiętasz? :)

    ReplyDelete