Thursday, April 4, 2013

less is more?


pamiętacie mój post less=more?
pamiętacie moje mocne postanowienie:
"...zaczynam akcję czyszczenia:
przestrzeni domowej
biurka
szafy
kuchni
komputera
głowy
ciała?..."
opowiem o tym tak: 
nie było łatwo
głowa mówiła: wyrzuć, a serce: zostaw, to jest niebrzydkie i w sumie niezłe, i przecież kupiłaś...
walka trwała 2 tygodnie
efekt:
dwadzieścia, 20-litrowych worków opuściło mój dom
serce wyło z rozpaczy
głowa potakiwała z uznaniem
...
trudno rozstać się z rzeczami
o czymś przypominają
wiążą się z nimi historie
wracają pytania, co sprawiło, że coś tak bardzo chciałam mieć, że wylądowało w moim domu
ale to jest przecież przeszłość, a wciąż słyszę, że trzeba żyć chwilą obecną która warunkuje przyszłość
więc przeszłość zostawiłam
jest w pamięci, na zdjęciach, plikach w komputerze, blogu, ładnie ułożona i maksymalnie zminimalizowana :-)
jest teraz
nadchodzi jutro
...
dom podoba mi się bardziej
mało tego, ale to co zostało, jest takie, jakie być powinno
najfajniejsze jest to, że wcześniej wydawało mi się, że już nie mam miejsca w swoich 2 szafach i 4 komodach, a wiecie, teraz jest luz, aż korci by umościć tam coś nowego  :-)
...
czy ktoś z Was przeszedł przez to mniej boleśnie
może było jeszcze trudniej?
albo macie to w nosie i z horror vacui jesteście za pan brat?
dajcie znać :-)
link na dziś:
(wiem, wiem, znowu pure style, ale co zrobić, uwielbiam to miejsce :-)

12 comments:

  1. Ja pozbyłam się wielu rzeczy podczas przeprowadzek. Ostatnio oddałam trochę ubrań a i tak jeszcze zostało. Mnie też się trudno rozstać z niektórymi rzeczami i serce wygrywa. Fajny obrazek, ten fotelik w paseczki jest cudny! Uściski:-)

    ReplyDelete
  2. dla mnie jak na razie nie do przeskoczenia taka czystka, ale może kiedyś... za bardzo się przywiązuję, ale jednocześnie wie, że żeby iśc dalej muszę się odwiązać ;) nijak nie mogę dojść do konsensusu ;)

    ReplyDelete
  3. Ja powolutku pozbywam sie moich zbytkow . Zastanawiam sie poczemu potrzeba mi kilka wariantow jednego przedmiotu - I tak przez 95% czasu uzywam tylko garstki ulubionych przemiotow. Wyrzucanie ma bardzo pozytywne dzialanie na moja psychike , wolna przestrzen to jest to! Twoja ilustracja zachwyca - delikatne piekne tony urzekly mnie kompletnie.

    ReplyDelete
  4. Ja oczyszczam przestrzeń stopniowo- najpierw wynoszę do spiżarni, stamtąd do garażu albo wprost do bagażnika- i byle dalej :)
    Dziwna sprawa- co tydzień wynoszę z domu przynajmniej jedną siatę rzeczy po dzieciach- ubrań, butów, zabawek- i ciągle jest tego w domu mnóstwo!
    Zgadzam się, że przeprowadzki są dobrą trutką na przydasie.
    U mnie ten rodzaj porządków odbywa się zawsze pod kryptonimem "bez sentymentów". Uwielbiam.
    I gratuluję :)

    ReplyDelete
  5. i don't know, if i understood everything. but i think it's about cleaning up the home... and do we need, so much things, or can we leave some things behind us, although the past is hanging on it.. oh my english is so bad. i like the thoughts!
    greetings from hamburg :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. :-)))
      yes it's about the simple truth that we need very little to be happy
      I hope, there will be English translations of all posts here, soon


      thank you for your visit

      Delete
  6. Od pewnego czasu nieustannie nachodzi mnie refleksja , jak niewiele rzeczy jest nam potrzebnych zeby zyc. Jestem osoba nieprzyzwoicie sentymentalna , niemniej od jakiegos czasu staram sie upraszczac swoje zycie. Robie przeglady. Jesli czegos nie potrzebowalam przez ostatnie 2 lata , jest duuuze prawdopodobienstwo , ze nie bede tego potrzebowac nigdy . Do kosza , na zlom , makulature itp. Wiem , to trudne . Ale chyba zyje sie jasniej .

    ReplyDelete
    Replies
    1. mam to samo
      np. wełniany czerwony kubraczek wisi w mojej szafie od 15 roku życia, i jeszcze nie mam w sobie siły by się z nim rozstać, tylko na niego patrzę, nie jest szczególnie ładny, dostałam go od kogoś kogo nie lubię a jednak tkwi jak drzazga

      Delete
  7. Szczerze Cię podziwiam... Ja bym tak chciała ale nie potrafię... Ale, ale... Czy aby "na głowie" trochę nie przybyło? Sądząc z obrazka, ofkors... ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak, jest wiecej, a ma byc jeszcze więcej :-)

      Delete
  8. Nie mogąc się już pomieścić,nie chcąc wyrzucić przenoszę się do większego mieszkania:-)

    ReplyDelete
  9. Uwielbiam oczyszczać swoją przestrzeń, robię to mniej więcej raz na rok. co do ubrań stosuję zasadę, że jeśli nie chodziłam w tym przez ostatni rok to już nie założę, teraz czekają mnie porządki w papierach...ja lubię pozbywać się rzeczy:-)

    ReplyDelete