Wednesday, March 27, 2013

in bloom

It delihgts. Incessantly.
...
Nieustannie zachwyca.
...

If you have only two loaves of bread as a full propoerty
sell one of them and buy hyacinths to feed your soul.

Persian poem

(sorry, for my "poor" translations, but the meaning is important :-)


...

Jeżeli jako cały majątek
pozostaną ci tylko dwa chleby,
sprzedaj jeden z nich i za kilka groszy
kup hiacyntów, by nakarmić swoją duszę.

wiersz perski


pięknego dnia

...

a w Japonii zakwitły wiśnie... od jollygoo
sakura from jollygoo

Monday, March 25, 2013

home, sweet home

bad asia, made such a nasty surprise to her sweet kittens
they must live on the first floor now
asia is fed up with fur in every corner of the home 
sneaky me :-)
...
zła asia zrobiła kotkom niefajnego psikusa
no, niestety teraz ich królestwem musi być piętro
asia ma dość kłaczków w całym domu :-)
podstępna spryciula ze mnie, prawda?

Friday, March 22, 2013

my rules (part 1)

Dziś o jedzeniu. Temat rzeka, temat bardzo modny. Wszyscy jemy i coraz więcej osób z gotowania robi sztukę, modną sztukę. Programy o gotowaniu, magazyny o gotowaniu, książki o gotowaniu to niewyczerpane źródło dochodów. Trochę to przerażające bo to tylko jedzenie :-) Ja mam takie zasady. 
Zasada nr. 1: śniadanie. Podstawowy i najważniejszy posiłek dnia. Nie w biegu, nie buła kupiona w drodze do pracy, nie chemiczna, przesłodzona kawa w papierowym kubku. Porządne śniadanie zjadane w spokoju. Czy może być coś lepszego niż kanapka z "plynącym" serem, łososiem i plastrem avokado (dla bardziej lokalnych: ogórek), posypana świeżo zmielonym pieprzem i kubek najlepszej herbaty. Lepsze może być tylko własnoręczne przygotowanie tej kanapki z dobrych, sprawdzonych produktów. Ja jestem maniaczką czytania składu na opakowaniach i pilnie śledzę kraj pochodzenia. Można dostać palpitacji serca czytając co składa się na "zwykłą" śmietanę, "cudownie zdrowe" dla kości maluchów jogurciki, czy tych wszystkich przekąski na małego głoda, nie wspominając już o wędliny, gotowe dania "na patelnię", sposoby barwienia oliwek itd. Dlatego zasada nr. 2: zawsze czytaj etykietę i drąż temat! Zasada nr. 3: mniej ale lepiej. Ja wolę zjeść jeden, naprawdę dobry (czytaj:  przygotowany z najlepszych produktów) posiłek w ciągu dnia, niż 5 dań śmieciowych (i nie myślę tu tylko o fast foodach). Zresztą ludzie jedzą za dużo, naprawdę nie potrzebujemy aż takiej dawki obciążającej ciało i jelita ;-) Jest lżej, jest lepiej, a organizm "nie zasypia" i ma szansę właściwie spożytkować dostarczoną energię. Niszczy nas nadmiar kalorii. Wiem, że brzmi to nieciekawie  (prawda jest taka, że to co weszło i jest niepotrzebne, musi też jakoś wyjść) ale zachodnie cywilizacje wydalają ogromne ilości niestrawionego pokarmu. Więc czy warto jeść tylko po to by jeść. Znów mniej znaczy więcej. I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wywód. Pora na spacer z psem, w tej pięknej, wiosennej... bieli!
...
English soon :-)
Link for today:
my last "discovery"
love it 

Thursday, March 21, 2013

jordan


who can tell me where's the spring?
i need sun sooo much!
in moment like this i'm thinking about Jordan, country with unbelievable views & incredible beauty
petra, wadi rum, aquaba...
it calms me down & inspires a lot
...
czy ktoś może mi powiedzieć, gdzie jest wiosna?
potrzebuję ciepła, bardzo potrzebuję
niezawodne ćwiczenia w wyobraźni i wspomnienia o Jordanii
kraju o niewyobrażalnym pięknie
petra, wadi rum, aquaba...
to mnie uspokaja i inspiruje
1. shoes worthwile / rings kora designs / beautiful lady rabens saloner (2011)
2. bag nutsa modebadze  / interior inside

what places or things inspire you & make you feel better? does imagination help?
...
a jakie miejsca lub rzeczy inspirują Was i sprawiają, że czujecie  się lepiej? i czy takie zabawy w wyobraźni pomagają czy raczej nie? to pytania do Was, a Jordanii powiem tyle:
photos of Jordan: by me 
/ collages by me made by photos from: see links above :-)

Tuesday, March 19, 2013

white...

so, this is that day
I'm 37 now 
happy birthday to me
snow again
white is everywhere
want to spend this day in bed with my birthday gift
new book
full of Kate :-)
Love the last photo, made by... guess who? he's one of my favourite photographer
but
reality calls
and my day will be dedicated to work :-)
...
tak, to jest ten dzień
trzydziestka siódemka
pozostaje życzyć sobie wszystkiego najlepszego
a tymczasem
kochana zima nie daje za wygraną
dziś przywitała nas bielą, oczy odpoczywają ale ciało chce już ciepełka i zieleni
chcę spędzić ten dzień w łóżku z prezentem urodzinowym, 
ale rzeczywistość krzyczy i poświęcę go pracy :-)
.
lubię to zdjęcie Kate z różowymi włosami, znacie autora? wszystkie jego zdjęcia uwielbiam, zbieram nawet reklamy do których focił
.
wracam do pracy
dobrego dnia 
dziękuję za życzenia
kavka

Sunday, March 17, 2013

:-)


two days to my 37 birthday
can't belive it
I'm still feel like 20 :-)
...
thank you for your wise comments to my last post :-)
dwa dni przed moimi 37 urodzinami
wciąż nie mogę w to uwierzyć
przecież czuję się na 20, no dobra może nie zawsze, nie wtedy gdy strzyka w kości
ale
słoneczko świeci i zapowiada wiosnę
czas zmian nadszedł (post: less = more), w głowie względny spokój, więc jest super
cieszę się tym co jest
dziękuję za Wasze cudne komentarze do mojego ostatniego wpisu
serce się raduje, jest nas wielu!!!
słoneczka i szczęścia dla Was

my new illustration for Sens magazine, more soon
nowa ilustracja do nowego numeru Sensu, więcej w numerze

p.s my photos by Seba Gill

kavka

Friday, March 1, 2013

less = more

operation PURIFYING starts today!
do I really need so many things, 10 chairs, 2 carpets, 5 coffee tables, many clothes, plates, spoons, flowers, books, cosmetics, bags, papers…
NO!!!
when I'm thinking about the happiest moments of my life, there's nothing connected with (ok, I agree – beautiful) chairs of Charles & Ray Eames, Marc Jacobs' cute mouse flats or sweater designed by Alexander Wang :-)
so, let's start to purify:
my house
my office space
my dressing room
my computer
my mind
my body
I need fresh air!
I need to rest!

wish me luck & keep your fingers crossed, it won't be easy :-)))

Nie jestem zbieraczką. Nie za bardzo też lubię kupować. Nie wynika to z mojego skąpstwa, ale raczej z pewnej filozofii, podejścia do życia, czy jak to nazwać :-) Po prostu nie potrzebuję zbyt wielu rzeczy by dobrze się czuć. Jednak rzeczywistość cały czas "krzyczy", że muszę coś nabyć by być szczęśliwą, zadowoloną, ładniejszą. Zamiast mniej jeść (co jest zdrowsze dla człowieka i środowiska) polecamy tabletki na trawienie, dolegliwości wynikające z obżarstwa lub "pomagające nie przyswajać tłuszczów" (nawet nie chcę myśleć co się za tym kryje). Dom też jest w pełni domem tylko z wielgachną kanapą (najlepiej na kredyt), kinem domowym, kawiarką na prąd, parę i kurz, kompletem garnków z platyny i tysiącem nic nie znaczących bibelotów. Zdecydowanie mówię temu NIE.
Wystarczą 2 krzesła, stół, średniej wielkości sofa, kilka talerzy...
wazony out – kwiaty mam w parku lub ogrodzie
dywany out – po co je czyścić
pudełka na "różności" – out, nie mam "różności"
mogłabym wyliczać bez końca i nie chodzi mi o ograniczenie swojego dobytku do 100 rzeczy, bo to też jest przesada i wtłaczanie się w kolejne ramy
zaczynam akcję czyszczenia:
przestrzeni domowej
biurka
szafy
kuchni
komputera
głowy
ciała
chcę odpocząć
a nie da się tego zrobić nieustannie czegoś pragnąc
coś odkurzając
przesuwając
itd. itd
od dziś akcja
OCZYSZCZANIE
życzcie szczęścia
p.s
i tak kiedy myślę o najfajniejszych momentach swojego życia, to nigdy nie wiążą się one z krzesłem eames czy butami marc'a jacobsa, śmieszne :-)